W związku z budową torowiska, niespełna rok temu zamknięto ul. Hubską, która wedle zapowiedzi miała być wyłączona z ruchu na rok. Od dawna wiadomo, że ten termin jest już nierealny, a utrudnienia w ruchu będą utrapieniem dla mieszkańców nie wiadomo jeszcze jak długo.

Jakby jednak tego było mało, pod koniec czerwca częściowo z ruchu wyłączono linie tramwajowe 31, 32 i 8, które dojeżdżały tylko do Glinianej. Mieszkańcy Gaju i Tarnogaju musieli zadowolić się autobusami zastępczymi, stojącymi każdego dnia w gigantycznych korkach. Tramwaje miały wrócić przed wyborami. Pojawiły się jednak spore opóźnienia i zagrożenie, że nie uda się przywrócić normalnego ruchu tramwajowego przed 21 października. Jak zagłosowaliby niezadowoleni mieszkańcy „odciętych” dzielnic?

Postanowiono coś z tym zrobić. Tramwaje wróciły na starą trasę, ale jeśli przyjrzeć się temu co zostało oddane zarówno dla komunikacji miejskiej jak i kierowców, trudno oprzeć się wrażeniu, że tymczasowo zdecydowano się wpuścić mieszkańców na plac budowy, aby ostudzić rosnące emocje, a po wyborach droga zostanie ponownie zamknięta, bo przecież trzeba będzie dokończyć robotę, a przede wszystkim naprawić to co przez prowizorkę zostało zepsute – na przykład zalane asfaltem tory.

Komentarze

komentarzy