W miniony weekend oprócz konwencji PiS we Wrocławiu odbyła się również konwencja Koalicji Obywatelskiej (KO) w Warszawie. Należą do niej Platforma Obywatelska, Nowoczesna, a ostatnio dołączyła do niej skrajnie lewicowa Barbara Nowcka.

Jacek Sutryk zaczął od pozdrowień „z pięknego, otwartego, tolerancyjnego, brzydzącego się ksenofobią miasta republiki Wrocław”. Jak powiedział kandydat popierany przez KO, SLD i obóz obecnej lokalnej władzy w stolicy Dolnego Śląska, „Wrocław to miasto wybitnych prezydentów: Rafała Dutkiwicza i Bogdana Zdrojewskiego, ale również miasto Władka Frasyniuka i Grzegorza Schetyny„. Oferta dla wrocławian już od samego początku zabrzmiała więc bardzo obiecująco. A może nie miasta, a „republiki”…

Dalej nie było lepiej. Usłyszeliśmy meldunek, że Wrocław nie jest w ruinie, a Koalicja Obywatelska w mieście ma się bardzo dobrze. Zaraz po tym ciepłe słowa popłynęły w kierunku przewodniczącej Lubnauer i przewodniczącego Schetyny, za poparcie i odwagę. Jacek Sutryk podziękował też za poparcie Rafała Dutkiewicza, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i wielu innych środowisk lokalnych we Wrocławiu. Te mogą poczuć się urażone, bo w przeciwieństwie do popierających go partii, z nazwy nie została wymieniona żadna z organizacji.

Chociaż trudno w to uwierzyć, na tym słodzenie się nie zakończyło. Kandydat na prezydenta pobiegł do historii i przypomniał działające w latach 80-tych Komitety Obywatelskie – z Koalicją Obywatelską jest dzisiaj podobnie, ma ona potencjał do angażowania i jednoczenia ludzi – mówił Sutryk. I tu znowu wiele peanów na cześć KO.

Ale żeby nie było zbyt słodko, pojawiło się też wiele pustych słów było o tym, że samorząd jest dziś zagrożony, a mieszkańcy oczekują decentralizacji (której oczywiście nie chcieli gdy zarówno rządy centralne jak i lokalne sprawowała koalicja PO-PSL). Oberwało się partii rządzącej i kandydatce Prawa i Sprawiedliwości na prezydent Wrocławia. Ale niestety i tu nie pojawiło się nic nowego, oprócz przebrzmiałych już banałów.

Bardzo przykro słuchało się tego 8 minutowego, pustego wystąpienia, bo wrocławianie zostali tutaj odsunięci na daleki trzeci plan. Poza dosłownie jednym pozbawionym szczegółów zdaniem, że ta kadencja będzie kadencją spraw społecznych, nie pojawiła się dosłownie żadna oferta dla mieszkańców Wrocławia. Jest nam to pisać naprawdę smutno, bo ciężko oceniać program wyborczy Jacka Sutryka, skoro tego brak. Najwyraźniej dla niego liczy się przede wszystkim utrzymanie władzy obecnego obozu Rafała Dutkiewicza, a on musiałby „po pijanemu na pasach przejechać niepełnosprawną zakonnicę w ciąży”, by tych wyborów nie wygrać w swojejrepublice„.

Całość wystąpienia mogą Państwo obejrzeć i ocenić sami:

Komentarze

komentarzy